Wyświetl chatonline
wymianaonline.pl
Szukaj produktu Szukanie zaawansowane
Login: Hasło:

Jak sprawdzic czy samochod jest powypadkowy?

Czy sa proste sposoby, zeby samemu sprawdzic, czy samochod mial wypadek?
najprostszy sposób to zabrać ze sobą kogoś kto się na tym zna,możesz zainwestować w czujnik lakieru lub go pożyczyć i wtedy sprawdzając powłokę lakierniczą stwierdzisz czy jakieś elementy były malowane,trzeba patrzeć na szczeliny pomiędzy elementami blacharki,odcień lakieru itp.Niema też co za bardzo demonizować czasem lepiej kupić auto po jakiejś stłuczce dobrze naprawione niż bezwypadkowe auto z cofniętym licznikiem
czujnik lakieru użyj raczej do sprawdzenia szpachli nie grubości bo auto powyżej 3lat nie mam opcji żeby jakiś element nie był lakierowany a nie oznacza że auto po wypadku ja miałem służbowy samochód i malowane 5 elementów a auto oprócz drobnych przetarć lakieru nigdy nigdzie nie uderzone więc tak naprawdę jak auto jest wizualnie proste równe szpary ok i lakier nie pęka nie odłazi to zero stresu a auta powyżej 10 lat to już sam pomyśl korozja itp lepiej pomalowany cały element niż po sprejowany samochód !!
Powiem ci tak sprawdz czy lampy przednie maja takie same nr 2 sprawdz czy syby maja takie same nr i tak jak kolega mówi i kolezanka
Witam
chciałbym skomentować post Pana przemaspkp... przynajmniej jedną część:)
"czujnik lakieru użyj raczej do sprawdzenia szpachli nie grubości bo auto powyżej 3lat nie mam opcji żeby jakiś element nie był lakierowany " - mam samochód który ma 19lat i zero rdzy na karoserii i szpachli.
Najlepiej zerknij pod fotel kierowcy i zobacz czy są podłączone kabelki do napinaczy pirotechnicznych jeśli nie to autko było bite.
Rzadko to wymieniają bo za droga centralka, po kolizji łatwiej jest wstawić opornik.
MONIKA31.1991 JESTEŚ PAJAC I BAJKO PISARZ KTÓRY SIĘ NASŁUCHAŁ CHORYCH OPOWIEŚCI BO SAM POJĘCIA TO NIE MASZ O SAMOCHODACH, LEPIEJ KUPIĆ SAMOCHÓD Z COFNIĘTYM ZEGAREM IGŁĘ JAK ŚWIEŻEGO ULEPA NIBY PO STŁUCZCE NA KTÓRYM BĘDZIE KIT PĘKAŁ ZA KILKA MCY...
widać zachwalasz to co sprzedajesz
mam samochód który ma 19lat i zero rdzy na karoserii i szpachli. owszem zdarzają się takie przypadki. Nawet dość często.
Przeważnie takie samochody są ocynkowane w części bądź całości przed położeniem powłoki lakierniczej.

Najlepiej zerknij pod fotel kierowcy i zobacz czy są podłączone kabelki do napinaczy pirotechnicznych jeśli nie to autko było bite. na to niema zasady... nie sugerował bym się tym...

Najprostrzym sposobem jest sprawdzenie spasowania blach i elementów nadwozia.

Czujnik lakieru - przy samochodach, które są już leciwe w wiekszej lub mniejszej części właściciele musieli powstawiać "reperaturki" elementów nadwozia. czujnik myli wtedy choć samochód nie był uderzony.

W niektórych przypadkach "tanie" czujniki mogą mylić przy nierówno spolerowanym lakierze samochodu.

Poza tym drodzy państwo nie mylmy pojęć: Auto bezwypadkowe to pojazd w którym w trakcie zdarzenia nie ucierpiały śmiertelnie żadne osoby.
Więc bezwypadkowy może być uderzony.

Bez kolizyjny to pojazd, który nie miał żadnego zdażenia drogowego...

To tak na marinesie...

Przedmowca veet ma calkowita racje co do definicji aut bezwypadkowych.
Nasze prawo jasno o tym mowi i wiekszosc z nieuczciwych sprzedawcow to wykozystuje.
Jednakze jezeli chodzi o czujniki lakieru to jezeli zna sie grubosci powlok w danych modelach oraz ewenrualne odchylenia gdy zostala nakladana kolejna warstwa lakieru czy niewielka reperaturka szpachl - mozna to tym czujnikiem odczytac. Trzeba tylko umiec sie tak naprawde nim posluzyc. Bo nie wystarczy przytknac i odczytac wartosc w jednym przypadkowym miejscu na kazdym z elementow lecz kilka potencjalnie narazonych na uszkodzenia i dobrze wyniki interpretowac.
Jezeli chodzi o szyby to nie jest to zasada ze auto powinno posiadac wszystkie szyby z rocznika w ktorym zostalo wyprodukowane.
Mam kuzyna pracujacego w BMW w Anglii i sprawa wyglada tak, iz szyby wstawiane sa w auto parami. Zdaza sie jednakze iz wstawiane sa szyby o rok starsze (wynika to z zapasow magazynowych) lub jedna, dwie najczesciej przod lub tyl sa o rok starsze.
Reszta sie zgadza. Trzeba dokladnie ogladnac auto pod wzgledem spasowanych elementow, lakieru na srubach.
Cena pojazdu malowanego w/g rzeczoznawcy (czy to pokolizyjny czy powypadkowy) jest nawet o 30% nizsza, niz auta posiadajacego przynajmniej w 95% oryginalna powloke lakiernicza.
Teoria, teoria i jeszcze raz teoria. Po 1 to piszecie jakbyście jezdzili po auta za conajmniej 30 tys i to po kilka razy w tygodniu. Mierniki? Szyby? Bez obrazy ale naczytaliscie sie głupot i tyle. Pozwólcie że trochę wam przybliżę jak tao wygląda bo wprawny blacharz/lakiernik a nawet osoba która ma do czynienia na codzien z przeróznymi autami wie czego ma szukać.

tak więc mini poradnik zaczynamy:

1. Szyby - nie są i nigdy nie były wyznacznikami tego czy auto bite było czy nie. Bardzo lubię kupujących, którzy wpadają, lataja po aucie jak żyd po pustym sklepie no i oczywiscie patrzą na szybę czołową która nie ma majestatycznego nadruku VW czy innego GM a jedynie skromny napis powiedzmy Nordglass. No i wtedy pojawia się usmieszek i swoiste "acha mam cie". Ludzie szyba nie jest elementem nadwozia wskazującym na przeszłość auta. Niejednokrotnie jadąc za Tirem lub innym autem zdarzy wam się że dostaniecie kamyczkiem spod koła. Dobrze jak zakończy się to małym punkcikiem na szybie, gorzej jak pójdzie nitka która podczas naturalnej pracy szyby rozejdzie się po całości. Wtedy szybka idzie do zmiany i mamy do wyboru oryginały lub zamienniki. Niejednokrotnie wybieramy zamienniki ze względu na cenę (szczególnie w nietypowych szybach jak np Renault). Tak samo jest z szybami bocznymi. Wątpie aby któryś z was miał auto z salonu i znał całą jego przeszłość. Może kiedyś komuś spodobało się radyjko w aucie lub telefon zostawiony na siedzeniu. No i zostaje szyba tylna. Niby co jej się może stać. A tu ciekawostka z życia wzięta. jechałem autkiem, przejeżdżałem pod niskim drzewem, zaczepiłem anteną o gałąż a że kabel przechodzil przez szczelinę między klapą a dachem to podstawa magnesowa anteny zerwała się i na kablu uderzyła w tylną szybę. Efekt szyba zbita, auto nie bite.

2. Mirniki lakieru - oczywiście mówimy tu o miernikach z allegro bo wątpie aby ktokolwiek z was mial styczność z profesjonalnym miernikiem. Mierniki z allegro maja taka samą wartość jak magnesy na lodówkę :) Tyle w tym temacie. Jedynie profesjonalne mierniki są w stanie powiedzieć nam więcej o przeszłości auta ale nie wygląda to też tak kolorowo gdyż różne elementy maja różne grubości powłoki lakierniczej. Ja gdy nie byłem pewny auta które zamówiła u mnie jedna z firm wezwałem rzeczoznawcę. Jeśli kupujecie droższe auto a nie jesteście w stanie stwierdzić sami co i jak warto skorzystać z rzeczoznawcy który ma do tego odpowiedni sprzęt.

a teraz mniej więcej zobrazuje wam na co zwracać uwagę

1. Zanim zaczniemy sprawdzanie spójrzmy na numer VIN auta. Czy zgadza się z numerem w papierach. Koniecznie sprawdzamy tam gdzie wg serwisówki powinien być (kilka uniwersalnych miejsc to ściana grodziowa, kielich, próg, pas bagażnika). Nie sprawdzamy na tabliczce znamionowej, jest ona przynitowana, łatwo zmienić ani na podszybiu (w szybie na przyciemnieniu jest miejsce nieprzyciemnione za którym jest vin w niektórych autach). 2 sytuacje od razu dyskfalifikują auto. 1 to niezgodny VIN w papierach i na budzie. 2 niemożliwość odczytania części VINu. Chodzi mi tu konkretnie o przerdzewienie elementu. Najdobitniej widać to w Fiatach Uno które mają numer wybity na kielichu i często przerdzewiały. Zakup takiego auta będzie dla nas bezbolesny do pierwszej wizyty na stacji diagnostycznej. W takim przypadku diagnosta skieruje nas do rzeczoznawcy a ten z kolei wyda papier na nabicie nowych numerów. Ogólnie kosztowne.

2. Po sprawdzeniu numeru VIN zabieramy się za ogólne oględziny. Jak wczesniej koledzy napisali sprawdzamy szczeliny aczkolwiek w autach starszych trzeba podchodziś to tego z dystansem i rozwagą. Warto niejednokrotnie dopytać zamiast wychodzic na glupca i wszechwiedzącego przed sprzedającym. Niejednokrotnie starsze autka naturalnie się "rozchodzą". Np. szczelina w drzwiach może być spowodowana wyrobionym już zamkiem a nierówne szczeliny maski mogły powstać podczas ściągania tejże np aby mozna bylo wyciągnać silnik do remontu itp. W przypadku stłuczek i typowego druciarstwa róznice w faktycznych szczelinach widać od razu.
3. Czas zabrać sie za grzebanie czyli to ci misie lubią najbardziej. Można od kazdej strony ja zawsze zaczynam od przodu auta. Lampy - lubię sprawdzać czy mają te same numery, w przeciwienstwie do szyby lampy raczej mało kto zmienia od tak. w lampach warto sprawdzic ich mocowania, czy nie były klejone, nie siedzą na drutach itp. Chłodnica - o ile mamy do niej dostęp i nie jest zabudowana warto zobaczyć jak wygląda czy nie jest w jakiś sposób nienaturalnie odchylona po całości lub punktowo. Szukamy śladów prostowania, spawania itp. Aut które było rozciągane zazwyczaj potraktowane było pewnym sprzętem (znawcy wiedza o co chodzi) który musiał być przytwierdzony do 2 elementów aby mógł pod wplywem hydrauliki rozeprzeć te elementy. Zazwyczaj pseudo warsztaty poprostu na szybko przyspawywują urządzonko i zaczynają rozpieranie. Warto poszukać śladów po takich spawach (szczególnie chodzi tu ro rozciąganie auta wszerz w komorze silnika). Mocowania zderzaka warto też sprawdzić. Jeśli auto nie było bite to zderzak siedzi na oryginalnych mocowaniach i wytrzyma nasze delikatne szarpnięcia. Niejednokrotrnie podczas tego zderzak zeskakuje z "blachowkręta" lub drucika. pas przedni i podłużnice - no tu niestetty bez kanału się nie obejdzie ale są to elementy które najdobitniej ukazują powazniejszy wypadek auta. Jedziemy dalej. Poodchylajmy troszkę uszczelki zobaczmy co się pod nimi dzieje. Auta lakierowane na szybko są najczęściej obklejane, lakiernik nie bawi się w ściaganie uszczelek, zaślepek itp. Warto troszkę ponaciągać i zobaczyć co tam czycha. Środek - standardowo jeśli auto wyposażone w poduszki sprawdzamy co dzieje się na zegarach, czy kontrolka air bag zapala się po zapłonie, w jaki sposób gaśnie (żaden problem podpiąć tą kontrolkę np pod kontrolkę ciśnienia oleju wtedy zgasną ładnie obie w tym samym czasie). Oczywiście najlepiej jak mamy komputer ale nikt nie wymaga ze do kazdego auta bedziecie jezdzic z interfejesem diagnostycznym. Dalej szukamy efektów wystrzału poduszek, klejenia, zmiany schowka (często delikatni róznią sie odcieniem). Teraz taka ciekawostka. Na pasach bezpieczeństwa są takei ciekawe naszywki. Nigdy nie zastanowiło was dlaczego naszywka przyszta jest z góry i z dołu skoro można by ją np obszyć po całości lub tylko z góry? Otóż w czasie wypadku i napięcia pasów owa naszywka przerywa się. Świadczy to o poteznym obciazeniu pasa w przeszłości. Przejdzmy do tyłu. Otwieramy bagażnik, gdzie można uchylamy maty, sprawdzamy co się da i jak się da. Wyciągamy zapasówkę, patrzymy jak wygląda podłoga bagażnika (nie mowie o rdzy ale o różnego rodzaju nienaturalnych fałdach). Ogólnie jest bardzo wiele rzeczy na ktore należy zwrócić uwagę, na jedne bardziej na inne mniej, jedne są charakterystyczne dla pewnych marek inne ogólne. Wiadomo że jeśli jedzimy po golfa za 1500 zł to nie będziemy nad nim skakać a jedynie modlić się żeby dojechał do domu.

Ja osobiście lubię auto oglądać w delikatnym półmroku pod światłem latarni. Nie wiem jak to wyjaśnić ale światło latarni potrafi ujawnić jak auto było lakierowane :)

W miarę obrotu aut zaczniecie zauważać niektóre rzeczy których nigdy nie widzieliście. To że na jednym elemencie mimo idealnego dobrania koloru i ścieniowania sama łuska lakieru jest inna niż na innych elementach i takie tam rzeczy.

Jeszcze tylko jedna rzecz. Auta z Niemiec. To co tu napisałem nie tyczy się aut z Niemiec. Tu na starcie możemy założyć że auto było bite kwestia tylko jak dobrze zostało to ukryte. Nauczyć musicie się jednej podstawowej rzeczy. Auta z niemiec nei czekały na was pod pladneką u 80-letniego hansa w stodole. Hans nie jest milionerem który jezdzi 2 lata autem a potem sprzedaje za pół ceny Polakowi bo mu się znudził i idzie do salonu po nowe :) Hans jeszcze bardziej liczy pieniądze niż Polak. Prawda jest taka że ubezpieczalnie w Niemczech dobrze płacą a z kolei serwisy są niesamowicie drogie. Dlatego też auta powypadkowe są najczęściej zbywane. No oczywiście wszystkie mają przebieg nie większy niż 160 000 :) Tyle w temacie

Mam nadzieje ze trochę pomogłem, obracam caly czas autami (co prawda nie tutaj bo nie wierzę za bardzo w ten serwis, tu kazdy chetnie proponuje ale jak juz trzeba dojechac czy cos to zazwyczaj konczy sie tak samo) tak więc pewną wiedze w tym mam. W razie czego chętnie służę pomocą
Jak nazywają się zęby małego murzyna?? Kiełki Bambusa
Niektóre 18letnie wozy są zadbane i w ocynku
. Zakup takiego auta będzie dla nas bezbolesny do pierwszej wizyty na stacji diagnostycznej. W takim przypadku diagnosta skieruje nas do rzeczoznawcy a ten z kolei wyda papier na nabicie nowych numerów. Ogólnie kosztowne.

sam sobie nabije w każdym warsztacie za 2 piwa:)
. Zakup takiego auta będzie dla nas bezbolesny do pierwszej wizyty na stacji diagnostycznej. W takim przypadku diagnosta skieruje nas do rzeczoznawcy a ten z kolei wyda papier na nabicie nowych numerów. Ogólnie kosztowne.

sam sobie nabije w każdym warsztacie za 2 piwa:)
. Zakup takiego auta będzie dla nas bezbolesny do pierwszej wizyty na stacji diagnostycznej. W takim przypadku diagnosta skieruje nas do rzeczoznawcy a ten z kolei wyda papier na nabicie nowych numerów. Ogólnie kosztowne.

sam sobie nabije w każdym warsztacie za 2 piwa:)
Sprzedaje samochody sam daje się nie raz naciąć przy zakupie nie jesteśmy wstanie wszystkiego sprawdzić

albo kupujemy autko malowane albo z kręconym licznikiem

ktoś sprzedaje dlatego ze albo się sypie albo kolejnej stłuczki już nie przeżyje.

Auta mam z realnymi i prawdziwymi przebiegami ale nie z 1 ręki i nikt gwarancji na przebiegi nie da.

sprzedając auto z 2006 roku z przebiegiem 120tys jest nie sprzeda-walne.. ale starego vw 15 letniego kupują ludzie z przebiegiem 200tys..gdzie ty logika?

to polski naród jest taki nauczony na maluchach że przebieg 60tys był maksymalny i REMĄCIK...

Albo powiedzieć komuś że auto było Firmowe..afuu zepsuty rozbity zajeżdżony...

a człowiek prywatny kupuje na wieś matiza i jedzie aż stanie choćby 10 lat a firma dba konserwuje i serwisuje a nie robi u siebie w stodole...

Sam jeżdżę niemieckim TAXI TDI i mam wszystkich w tyle trasa 2000km to sama przyjemność .
KUP SOBIE PIĘC CZUJNIKÓW DO LAKIERU I ZABIERZ Z SOBĄ TRZECH GŁUPKÓW CO IM SIE WYDAJE ŻE MAJĄ POJECIE I RUSZAJCIE W POLSKE A NA BANK COS KUPICIE
przecież większość aut jest bezwypadkowa... trzeba mieć w Polsce na prawdę pecha, żeby kupić inne - wystarczy przeczytać opis... :)
Nie wspomnieliście jeszcze o potrzebie kopania w koła (obowiązkowo w zestawieniu ze sprawdzaniem szyb o czym już wyżej było) ;)
Temat jest zablokowany i nie można dodawać w nim odpowiedzi.
Regulamin | FAQ | Pomoc | Kontakt
Copyright © 2014 wymianaonline.pl
Projektowanie stron